
W związku ze spotkaniem origami organizowanym przez Origami Sociëteit Nederland postanowiłyśmy odwiedzić Holandię. Chciałyśmy zrealizować dwa cele: uczestniczyć w konwencji origami oraz spojrzeć z bliska na zajęcia dzieci w jednej z holenderskich szkół. Zamieszkałyśmy w miejscowości Gouda korzystając z zaproszenia serdecznej nauczycielki Mariette Kok, którą poznałyśmy cztery lata temu uczestnicząc po raz pierwszy w holenderskim spotkaniu miłośników origami. Mariette umożliwiła nam mile spotkanie z regionalną grupą członkiń OSN, którą zajmuje się na co dzień. Panie chętnie rozmawiały z nami i oczywiście zaprosiły nas do składania. W tym momencie podzieliłyśmy się rolami. Ola, fotograf wyprawy, trenowała umiejętność robienia zdjęć nowym aparatem. Dorota uczyła nowej składanki z kół przestrzennego lampionu. Pod koniec spotkania na pamiątkę przekazałyśmy paniom schemat małej kaczuszki Omi. Od tej pory wskakiwała do kieszeni prawie wszystkich poznanych Holendrów.
W drugim dniu naszej wizyty Mariette zaprosiła nas do swojej szkoły w miejscowości Schoonhoven. Mariette jest nauczycielką najmłodszej klasy, do której chodzą również dzieci przedszkolne. Po dwóch godzinach zabawy z maluchami starsze dzieci zostają w szkole, małe zabierane są przez rodziców do domu. Ciepła Mariette bawiła się z dziećmi i przedstawiła nas jako nauczycieli z Polski. Zaproponowaliśmy oczywiście wykonanie portretu Omi. Każde dziecko otrzymało od nas kółka, krótką informację o historii naszej kaczuszki i składanie się zaczęło. Zapał, taki sam jak w polskich szkołach, cisza i holenderskie dziecięce komentarze. Reporter Ola szybko ustawiła klasę do zdjęcia, pamiętając o wykonanych kaczuszkach.
Odwiedziłyśmy również klasę starszą, która na okazję wizyty nauczycieli z Polski przygotowała specjalne pytania. Była to dla nich bardzo przyjemna zabawa, byli i tacy, którzy zaczęli przepisywać z tablicy nazwy polskich liczebników. Ola starała się opowiedzieć jak najwięcej o polskiej rzeczywistości. Kaczuszka Omi spodobała się również starszym dzieciom, które poskładały ją błyskawicznie proponując nam wpisanie na pracach autografów.
Nasze obserwacje i doświadczenie wyniesione z wizyty w holenderskiej szkole to przede wszystkim myśl, szkoły lepiej wyposażone, a nauczyciele wykształceni, ale nie z taką przesadą jak w Polsce. Nauczyciel w szkole podstawowej ma przygotowanie pedagogiczne na poziomie licencjatu, nikt nie wymaga od niego wyższych studiów.
Kolejny dzień to już wizyta w Menoroode. Wypoczynkowy kompleks hotelowy usytuowany w lesie, piękna pogoda i to co nas ucieszyło bardzo znajomi holenderscy origamiści, którzy pamiętali nas z pierwszego spotkania.
Tym razem przybyło bardzo dużo gości ze Stanów Zjednoczonych, Kanady, Wielkiej Brytani. Była również bardzo prężna drużyna origamistów z Japonii. Na spotkania origami w Holandii przyjeżdżają rodziny z dziećmi i bawią się przez trzy dni. Konwencja ma nieco innych charakter niż w Polsce, poświęcona jest raczej kontaktom towarzyskim przy wspólnym składaniu. OSN zorganizowało wiele atrakcji i zabaw, aby urozmaicić pobyt. Nasza reprezentacja, którą zasiliła jeszcze koleżanka Oli, Anita, choć (przybyła z Francji, ale polska dziewczynka) miała dużo pracy. Lampion z kół spodobał się i chętni do składania kolejno odwiedzali nasz stolik. Uczestniczyłyśmy również w warsztatach zorganizowanych przez OSN. Nie wszystkie dotyczyły samej sztuki origami, ale związane były z pracą wykorzystującą papier. Bardzo interesujące stały się dla nas rozmowy z członkami OSN, którzy opowiadali o swej pracy i sposobach wykorzystania origami. Podpatrywałyśmy sposób organizacji takiego spotkania, aby co ciekawsze pomysły być może zaadoptować do pracy naszego stowarzyszenia.
Mamy nadzieję, że udział Polski w spotkaniu został dostrzeżony, a malutka Omi w kieszeni holenderskich origamistów będzie o tym przypominała.
Aleksandra Sojka
Dorota Dziamska